
Przygotowując czwartą część „Piratów z Karaibów” studio Disneya wykupiło prawa do ekranizacji
tej książki. Ostatecznie z fabuły niewiele się jednak ostało – Fontanna Młodości, Czarnobrody, voodoo i rytuał wykorzystujący córkę złoczyńcy. Ale dzięki temu z lektury książki mogą czerpać przyjemność osoby, które widziały film (i vice versa). A zdecydowanie warto przeczytać tę powieść. Należy do jednej z najlepszych w dorobku Tima Powersa, którego jestem zagorzałym fanem od czasu „Ostatniej odzywki”, a kolejne przeczytane powieści tylko mnie w tym utwierdzały. Mamy tu typowy styl Powersa, a więc pełne poszanowanie faktów historycznych przy jednoczesnym wprowadzeniu magii, która zostaje podana jako prawdziwa motywacja postaci z epoki reinterpretując znane wydarzenia. Tutaj mamy do tego klasyczną opowieść o piratach, pełną widowiskowych akcji, bitew morskich, wypraw po skarby, nie zapominając o wątku romantycznym. Całość napisana bardzo sprawnie (przetłumaczone nienajgorzej), z humorem i pomysłami - po prostu świetna rozrywka na najwyższym poziomie.
Waszym zdaniem...